Logo SGH

Optymalizacja vs. maksymalizacja i minimalizacja

We współczesnej ekonomii i w zarządzaniu szczególnie często używanymi terminami są maksymalizacja i minimalizacja. Kilka dekad temu częściej używano terminu optymalizacja, częściej też uważano, że optymalizacja jest na ogół lepsza, niż maksymalizacja i minimalizacja. Jak jest w rzeczywistości?

 

Wyjaśnienie pojęć

Maksymalizacja polega na zwiększaniu różnych kategorii (ekonomicznych, technicznych, i in.) do granic realnie możliwych do osiągnięcia w istniejących warunkach, choć może także oznaczać dążenie do przekroczenia istniejących barier i zmiany tych warunków na takie, które pozwolą na osiągnięcie jeszcze wyższego poziomu. Można ją wyrazić w słowach: więcej,  sprawniej, efektywniej, wydajniej, korzystniej, zyskowniej, itd., a jeszcze lepiej: najwięcej,  najsprawniej, najefektywniej, najwydajniej, najkorzystniej, najzyskowniej, itd.

W ekonomii i zarządzaniu terminu maksymalizacja używa się najczęściej w zestawieniu z terminami: zysk lub wynik ekonomiczny, sprzedaż, efektywność, udziały, satysfakcja.  Dążeniem może być też maksymalne wykorzystanie szans, możliwości, czasu, dysponowanego potencjału (kadrowego, technicznego, finansowego), zdolności produkcyjnej, ładowności, przepustowości, itd.

Henry Mintzberg używa pojęcia zarządzanie maksymalne, przez co rozumie tai jego model,  gdzie menedżer realizuje osobiście wszystkie klasyczne funkcje zarządzania, w ograniczonym  tylko zakresie korzystając z pomocy specjalistów i rezerwując dla siebie wszystkie istotniejsze decyzje.[1]

 

Minimalizacja polega na ograniczaniu do jak najniższego poziomu określonych kategorii. W zarządzaniu i ekonomii dotyczy to szczególnie często różnych pozycji kosztów, strat, braków i usterek, odpadów, nakładów pracy, zbędnych prac i działań, zatrudnienia, ryzyka i zagrożeń. Można ją wyrazić w słowach: mniej, oszczędniej, szybciej, taniej, prościej, itd., czy też: najmniej, najoszczędniej, najtaniej, najszybciej, najprościej, itd.

Henry Mintzberg wśród stylów zarządzania wyróżnia m.in. zarządzanie minimalne, rozumiejąc przez to „zarządzanie, w którym niewiele pozostaje do zarządzania, a czasami nie ma nawet organizacji jako takiej. Istnieje jednak jakaś ukierunkowana aktywność, którą trzeba koordynować (…). Spotykamy się z taką sytuacją na co dzień, gdy korzystamy z internetowego systemu informacyjnego WWW, posługujemy się systemem operacyjnym Linuxa, Wikipedią czy używamy tzw. systemów otwartych. Ludzie mogą do nich w dowolnej chwili się dołączyć i je opuścić, wprowadzając w tych systemach pewne zmiany, nie przeszkadzając w jego ciągłym – i często zadziwiająco sprawnym funkcjonowaniu. Mówimy więc o organizacjach niemal samozarządzanych”.[2]

Jack Welch stworzył pojęcie paradoksalny lider (Welch’s Leadership Paradox), które wyjaśniała maksyma „Zarządzać mniej, to zarządzać lepiej”: Najskuteczniejsi liderzy to ci, którzy przedstawiają swoją wizję i pozwalają pracownikom działać na własną rękę. Takie podejście ułatwia tworzenie firmy o spłaszczonej strukturze organizacyjnej.[3]

 

Optymalizacja może być rozumiana szerzej i węziej. W szerszym rozumieniu jest postępowaniem zmierzającym do znalezienia rozwiązania najkorzystniejszego w danych warunkach, uwzględniając różne kategorie i zachodzące między nimi relacje, sprzeczności i konflikty, a także ponoszone koszty i wydatki – niezależnie od sposobu i metody postępowania. Rozwiązanie to często ma cechy kompromisu.

Optymalizacja tym się różni od maksymalizacji i minimalizacji, że w optymalizacji uwzględnia się sensowność ponoszonych kosztów i skutki działań w innych kryteriach, sferach czy dziedzinach, a przy maksymalizacji czy minimalizacji nie poddanych optymalizacji tych innych skutków i kosztów nie bierze się pod uwagę.[4]

W rozumieniu węższym optymalizacja (ang. optimization), zwana też programowaniem matematycznym – to zbiór zasad i metod dla rozwiązywania problemów ilościowych w wielu dziedzinach: fizyce, biologii, inżynierii, ekonomii, biznesie i innych.[5]

W szerszym rozumieniu optymalizacja nie musi więc sprowadzać się tylko do metod matematycznych i wyliczeń, co na przykład przy rozważaniu wielu kwestii, aspektów i kontekstów społecznych może być trudne, a często niemożliwe.  

 

Wybory

Każdy z tych terminów i każde z tych dążeń może być w określonych zastosowaniach najlepsze, najbardziej pożądane. Maksymalny poziom bezpieczeństwa pracy elektrowni atomowej czy lotu pasażerów jest bardziej pożądany niż poziom optymalny; pewnie nie bardzo nawet byłoby wiadomo, co słowo optymalizacja miałaby tutaj znaczyć. Prezentowanie maksymalizacji zysku w długich okresach czasu jako jednego z najważniejszych celów przedsiębiorstwa jest nadal bardzo powszechne, choć tutaj już pojawiają się zwolennicy optymalizacji a nie maksymalizacji: Maksymalizacja zysku może nasuwać obawy o rabunkową gospodarkę, nadmierne eksploatowanie ludzi i narażanie ich zdrowia na szwank oraz na wypalenie zawodowe, podczas gdy optymalizacja zdaje się wskazywać na to, że dążąc do zysku będzie się uwzględniać także inne czynniki i wartości, które zarazem będą pewną granicą dla nieograniczonego wzrostu zysku. Termin optymalizacja zysku wskazuje pośrednio na cele i działania podejmowane z uwzględnianiem kontekstu społecznego – zdrowia ludzi, stanu naturalnego środowiska, pozostawiania jakiejś przestrzeni także dla konkurencji (będącej w gospodarce rynkowej wartością chronioną), itd. Może świadczyć o szerszym postrzeganiu dobra samego przedsiębiorstwa i trosce o dalszą jego przyszłość, dla której maksymalizacja mogłaby stanowić zagrożenie – nawet, jeżeli nie zawsze wyraźnie i dostatecznie wcześniej dostrzegane. Zagrożenie mogłoby wynikać na przykład z konsolidowania się innych graczy rynkowych przeciwko organizacji osiągającej szczególnie wysokie zyski, odchodzenia wartościowych pracowników zaniepokojonych długotrwałymi przeciążeniami, z jakimi muszą pracować, destrukcyjnej siły zawiści, niechęci „czwartej władzy” i znacznej części społeczeństwa do lukratywnych przedsiębiorstw i takich rodzajów działalności.

Także minimalizacja w jednych kontekstach wydaje się najwłaściwsza, w innych wątpliwa.  Minimalizowanie strat w pierwszej chwili zdaje się mieć większy sens, niż ich optymalizowanie – choć można wyobrazić sobie sytuacje, związane na przykład ze zmianą skali działalności, gdzie optymalizacja strat może być bardziej opłacalna, niż ograniczanie bezwzględnego ich poziomu. Minimalizowanie ryzyka wydaje się w pierwszej chwili pomysłem i dążeniem najlepszym, niemniej niejednokrotnie podjęcie większego ryzyka może prowadzić do skokowego wzrostu efektów, a więc tutaj optymalizacja może być lepsza, niż minimalizacja

Maksymalizacja i minimalizacja na ogół bronią się w odniesieniu do techniki. Wskaźniki wykorzystania mocy, sprawności energetycznej, relacja wartości do ceny, i wiele innych, im są wyższe, tym zazwyczaj lepiej. Do niedawna tak było również w odniesieniu do trwałości i niezawodności produktów.

W ostatnich latach jednak strategie wielu producentów uległy zmianie i wprowadzają takie zmiany konstrukcyjne i materiałowe, które celowo zmniejszają żywotność produktów, ich zespołów, podzespołów i części – choć z oczywistych względów nie dotyczy okresu gwarancyjnego. Uniemożliwia się też w szeregu przypadkach wymianę zużytego niewielkiego elementu w zespole części czyniąc ten zespół nierozbieralnym i zmuszając do kupna, demontażu i montażu całego zespołu.  Celowe skracanie żywotności i niezawodności produktów, jak też takie projektowanie, zespołów, aby były one nierozbieralne, staje się nowym zadaniem inżynierów (co było raczej nie do pomyślenia w przeszłości). Rodzi to pytania o aktualność filozofii TQM, etyczność takich działań oraz rzeczywisty stosunek do klientów i ich prawdziwą pozycję: czy nadal „klient to nasz król” czy też może już „nasz jeleń” bądź „gęś do skubania”?

Minimalizacja zatrudnienia  i oszczędność na kosztach pracy może odbić się negatywnie na wynikach działalności, atmosferze pracy, relacjach pracownicy – kierownicy – pracodawca, zaufaniu, motywacji do pracy. W przypadku zwolnień z przyczyn leżących po stronie zakładu pracy, szczególnie większych / grupowych, dyskomfort psychiczny ludzi, także tych pozostawionych w pracy, może być znaczny, podobnie jak spadek zaufania, sympatii do pracodawcy i lojalności.

Maksymalizacja i minimalizacja wiążą się niekiedy z rabunkową gospodarką i mogą prowadzić do kryzysu organizacji czy jakiegoś jej obszaru w przyszłości. Niekiedy są wynikiem nadmiernej uległości zarządzających wobec właścicieli, niedostatku komunikacji i odwagi cywilnej. Dążenie do zyskowności działalności jest normalne i konieczne, niemniej przedsiębiorstwo nie powinno być  jedynie  „maszynką do wyciskania zysku” dla właścicieli, używając określenia A. Hermana (2013). W większości przypadków zapewne tak nie jest. Niemniej, konflikt między wynajętymi menedżerami a właścicielami na tle sposobu postrzegania przedsiębiorstwa i respektowania potrzeb związanych z odtwarzaniem i rozwojem ma dłuższą historię. Już w roku 1916 jeden z czołowych przedstawicieli Szkoły naukowego zarządzania[6] Henry Gantt upowszechniał pogląd (w założonym przez siebie czasopiśmie „The New Machine”), że władza powinna być w rękach inżynierów – technokratów, którzy najlepiej wiedzą, jakie cele powinny być określane i jak je realizować, nie zaś w rękach „niekompetentnych i nastawionych wyłącznie na zysk biznesmenów”.[7]

Termin maksymalizacja jest nadużywany. Nie lubił go Peter F. Drucker, który wyraził się nawet, że „maksymalizacja to osławiona abstrakcja teoretyków ekonomii, [która] w żadnej instytucji nie ma sensu i w żadnej nie znajduje zastosowania”.[8] Nadużywany jest także termin minimalizacja, choć pewnie bardziej w praktyce niż w teorii. Minimalizacja w jednym miejscu, dziedzinie czy zakresie nie musi prowadzić do dobrego wyniku w szerszej skali – organizacji, regionu czy państwa. Nie warto oszczędzać na wszystkim, wszystkiego i zawsze minimalizować. Aby jednak dojść do takiego wniosku, trzeba uciec się do optymalizacji i przeprowadzić związane z nią analizy, które ujawnią, co rzeczywiście jest racjonalne i opłacalne.

 

Przyczyny orientacji na maksymalizację i minimalizację

Jakie są powody częstszego obecnie w ekonomii i zarządzaniu dążenia do maksymalizacji i minimalizacji, niż do optymalizacji? Wydaje się, że jest kilka istotnych przyczyn:

  • Sposób nauczania i prezentowania tematu w literaturze związanej z ekonomią i zarządzaniem. W wielu miejscach nadal sugeruje się studentom i praktykom, że najważniejszym celem przedsiębiorstwa jest maksymalizacja zysku czy zwiększanie jego wartości rynkowej dla akcjonariuszy. Zyskowność, zainteresowanie stopą zwrotu z zainwestowanego kapitału oraz wartością rynkową przedsiębiorstwa są oczywiście ważne, choć nie zawsze.[9] Na ogół jednak nie są jedynymi celami i wartościami, a traktowanie przedsiębiorstwa głównie jak towaru, obiektu intratnego kupna i sprzedaży, jest zubożeniem jego istoty, celów i funkcji.
  • Preferowanie maksymalizacji i minimalizacji jest w jakimś stopniu wynikiem oddziaływań autorytetów („guru zarządzania”) i efektu demonstracji. Silny wpływ wywierali tu zwłaszcza Milton Friedman, Jack Welch, Michael Hammer, Philip Kotler.

Milton Friedman (1912-2006, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii w roku 1976) twierdził, że jedynym, co się naprawdę liczy w działalności przedsiębiorstwa jest zysk dla właścicieli / akcjonariuszy. Inne cele to dekoracje ustawiane na scenie. Pod koniec życia dodawał jednak,  że zysk powinien być osiągany w zgodzie z prawem i etyką. Wywarł silny wpływ na ekonomię i politykę w ostatnim ćwierćwieczu XX wieku i na początku XXI wieku oraz upowszechnił przekonanie o kluczowym znaczeniu maksymalizacji zysku (dla właścicieli). Dzisiaj jednak w praktyce częściej spotkać się można z określaniem wiązki celów dla przedsiębiorstwa niż jednym tylko celem – maksymalizacją zysku. Częściej też uważa się, że przedsiębiorstwo powinno działać dla dobra wszystkich interesariuszy, nie tylko samych tylko właścicieli.

Jack Welch (ur. 1935, prezes zarządu i dyrektor generalny koncernu General Electric w latach 1981 – 2001, uznany w wielu krajach za najlepszego menedżera XX wieku na świecie), zyskał światową sławę dzięki wielu spektakularnym i bulwersującym działaniom, ale też talentowi i inwencji, 40 krotnemu wzrostowi wartości akcji GE w czasie swej prezesury, radykalnej restrukturyzacji i minimalizacji zatrudnienia.[10] Był pierwszym, który w pokazowy sposób zerwał wcześniejszą niepisaną umowę, że większych zwolnień pracowników dokonuje się tylko w przedsiębiorstwach w złej kondycji finansowej i zagrożonych upadłością. On to robił w organizacji nie mającej takich problemów, dla wyższych zysków, zwalniając także „dobrych menedżerów” i „dobrych pracowników”.  Naśladowały go tysiące top – menedżerów na całym świecie (nie zawsze tak uzdolnionych jak on). Naśladowały szczególnie w maksymalizacji zysków i minimalizacji zatrudnienia, przyczyniając się do wykreowania świata mało przyjaznego dla pracowników, skażonego hiperkonkurencją, pracoholizmem, w którym agresywne prowadzenie biznesu często przypomina wojnę. Uprawiał i promował wyczynowe zarządzanie, bazujące na dychotomii maksymalizacja – minimalizacja.

Michael Hammer (1948 – 2008, amerykański inżynier, profesor i teoretyk zarządzania) rozwinął podstawy teoretyczne i dostarczył, wspólnie z J. Champy’m, metodę reinżynierii szczególnie silnie osadzoną w osi maksymalizacja – minimalizacja. Promował zarządzanie procesowe, zorientowane na większą racjonalność i na maksymalizację efektywności.

Philip Kotler (ur. 1931, amerykański profesor ekonomii, właściciel firmy konsultingowej Kotler Marketing Group, jeden z najwybitniejszych specjalistów z dziedziny marketingu i autor opiniotwórczych książek na ten temat) wylansował przekonanie, że klienci pozostawieni sami sobie będą za mało kupować, a więc należy ich do tego przymuszać poprzez agresywną promocję i sprzedaż. Trzeba wywierać na nich presję i na różne sposoby skłaniać do większych zakupów. Doceniając znaczenie marketingu we współczesnej gospodarce rynkowej i profesjonalnym zarządzaniu warto jednak zauważyć wpływ agresywnego marketingu na kreowanie konsumpcjonizmu[11], ogólną nieracjonalność i dodatkowe obciążenia naturalnego środowiska, związane z obiektywnie niekonieczną  produkcją i konsumpcją.

  • Maksymalizacja i minimalizacja bywają czasami przejawem braku umiaru, zbyt agresywnej motywacji i mobilizacji, chęci wykazania się skutecznością i determinacją, wzmocnienia swojej pozycji w organizacji, hołdowania dominującym trendom i modom, a także uzasadnienia dla pobieranych wysokich apanaży. Jeżeli zarządzający bardzo dużo zarabia, może uważać za konieczne udawadnianie, że na te (i wyższe) pieniądza zasługuje robiąc rzeczy trudne, spektakularne, niepopularne, konfliktogenne, wymagające „twardości”, agresywności i determinacji, na które innych nie stać.
  • Zapewne jedną z przyczyn maksymalizowania i minimalizowania jest czysto ludzkie dążenie do sprawdzania granic własnych możliwości, bicia rekordów, szukania popularności i sławy. Powodem takich dążeń mogą być chciwość, konkurowanie, agresja. Mogą one też wiązać się z brakiem umiaru – wadą szczególnie piętnowaną przez filozofów starożytnej Grecji i przypisywaną wówczas barbarzyńcom.
  • Maksymalizowanie i minimalizowanie stały się elementami współczesnego zarządzania i są wkomponowane w ustalanie celów i zadań. Problemem nie jest samo wyznaczanie celów i zadań, bo to rzecz normalna i konieczna w każdej organizacji, ale zdarzający się brak umiaru, który towarzyszy maksymalizacji i minimalizacji jako określonej filozofii  zarządzania. Maksymalizowanie i minimalizowanie mogą stać się groźne zwłaszcza wówczas, gdy są kontynuowane przez dłuższy czas i w przedsiębiorstwach, które już są wysoce efektywne i racjonalne; dalsza presja w tych kierunkach może im bardziej zaszkodzić, niż pomóc.
  • Optymalizacja – w węższym, matematycznym i operacyjnym rozumieniu – wymaga znajomości określonych „twardych” technik zarządzania, z nią związanych – optymalizacji kombinatorycznych, stosowania algorytmów optymalizacyjnych dokładnych, algorytmów heurystycznych, modelowania i metaheurystyki, wykorzystywania idei sąsiedztwa, techniki przeszukiwania lokalnego, obliczania kosztów zmian, i innych.[12] Prawdopodobnie większość absolwentów uczelni ekonomicznych i biznesowych, a także ludzi zajmujących się w praktyce zarządzaniem, tych technik nie stosuje, gdyż ich nie zna.

 

Przypisy

[1] Mintzberg H., Zarządzanie. Oficyna a Wolters Kluwer, Warszawa 2012, s. 179

[2] Mintzberg H., op. cit., s. 185

[3] Krames J.A., Jacka Welcha leksykon przywództwa. Wydawnictwo Studio Emka, Warszawa 2003, s. 249.

[4] http://www.businessdictionary.com/definition/optimization.html

[5] Wright S.J., Encyclopedia Britannica, http://www.britannica.com/EBchecked/topic/430575/optimization

[6] Moim zdaniem właściwszą byłaby nazwa „Szkoła inżynierska”, gdyż oddawała typowy sposób myślenia i działania  inżynierów oraz grupowała głównie inżynierów.

[7] Piotrowski W., Organizacje i zarządzanie – kierunki, koncepcje, punkty widzenia [w] Zarządzanie – teoria i praktyka. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2001, s. 632

[8] Drucker P.F., Zarządzanie w czasach burzliwych. Akademia Ekonomiczna w Krakowie, Kraków 1995, s. 211

[9] Zyskowność może mieć znaczenie podrzędne przy samozatrudnieniu, wartość rynkowa małej firmy może być nieznana i nieistotna, itd.

[10] W ciągu pierwszych trzech lat swej prezesury zwolnił 110 –  140 tysięcy pracowników (dane są rozbieżne) z koncernu zatrudniającego 400 tysięcy osób, gdy obejmował pozycję CEO.

[11] Konsumpcjonizm to: 1)  postawa polegająca na nieusprawiedliwionym (rzeczywistymi potrzebami oraz kosztami ekologicznymi, społecznymi, indywidualnymi) zdobywaniu dóbr materialnych i usług; 2) pogląd polegający na uznawaniu konsumpcji za najważniejszy wyznacznik jakości życia lub za najważniejszą wartość. http://pl.wikipedia.org/wiki/Konsumpcjonizm

[12] Hapke M., Techniki optymalizacji; http://www.cs.put.poznan.pl/mhapke/TO-LS.pdf

Literatura

  • Drucker P.F., Zarządzanie w czasach burzliwych. Akademia Ekonomiczna w Krakowie, Kraków 1995
  • Hapke M., Techniki optymalizacji; http://www.cs.put.poznan.pl/mhapke/TO-LS.pdf
  • http://pl.wikipedia.org/wiki/Konsumpcjonizm
  • http://www.businessdictionary.com/definition/optimization.html
  • Krames J.A., Jacka Welcha leksykon przywództwa. Wydawnictwo Studio Emka, Warszawa 2003
  • Mintzberg H., Zarządzanie. Oficyna a Wolters Kluwer, Warszawa 2012
  • Piotrowski W., Organizacje i zarządzanie – kierunki, koncepcje, punkty widzenia [w] Zarządzanie – teoria i praktyka, red. A.K. Koźmiński, W. Piotrowski. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2001
  • Wright S.J., Encyclopedia Britannica, http://www.britannica.com/EBchecked/topic/430575/optimization

Tadeusz Oleksyn

Tadeusz Oleksyn

Profesor nadzwyczajny, Instytut Zarządzania Wartością, Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie, Szkoła Główna Handlowa
Zobacz inne artykuły autora »



Napisz komentarz


Premium Wordpress Themes